Moja kolekcja zegarków + rabat na zegarki Daniela Wellingtona!

Cześć kochani!

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku!
Wracam po krótkiej chwili. Tym razem bez żadnej stylizacji, ponieważ jak sami wiecie pogoda ostatnio to istny koszmar. Liczyłam na to, że wiosna zagości u nas na dobre i będę mogła stworzyć wiele ciekawych postów, ale..  Muszę wstrzymać się jeszcze trochę i poczekać na dawkę słońca i pozytywnej energii!

Dzisiaj od 6.30 jestem na nogach i powiem Wam szczerze, że tak wczesne pobudki nie są dla mnie. Kiedyś (jeszcze w liceum/1 rok studiów) wstawałam bardzo wcześnie, planowała cały dzień, piłam kawę i delektowałam się spokojem i porankiem. A teraz? Teraz siłą nie idzie wciągnąć mnie z łóżka. Chociaż wiadomo - jak muszę to wstanę.
Ale mniejsza o to! Po porannych zajęciach mogłam zrobić mały napad na Rossmann! Bo jak już wszyscy wiecie trwa promocja -49%. :) Na ''oczy'' czekałam najbardziej, ponieważ dwa tusze baaaardzo chciałam wypróbować. No i faktycznie, udało mi się je znaleźć mimo TŁUMU kobiet. :) Pochwalcie się czy Wy coś dorwałyście!



Dzisiaj przychodzę do Was z małą kolekcją moich zegarków i oczywiście tak jak ostatnio mam dla Was kod rabatowy na zegarki DW. Na hasło ''x_madeleine'' dostaniecie 15% zniżki. Promocja trwa do 15 maja! Wiem, że ostatnio sporo z Was skorzystało z kodu, a więc proszę! Zerknijcie, tym bardziej, że teraz DW wypuścił nową, wiosenną kolekcję. Z mniejszymi tarczami i z nowymi
paskami. :)


To jest właśnie zegarek z nowej kolekcji.


1. Zegarek Daniel Wellington - na pewno już baaardzo dobrze go znacie. Jeśli zastanawiacie się czy warto go kupić to TAK! Jest bardzo kobiecy, delikatny, mały i do tego możecie dowolnie zmieniać paski. Co jest wielkim plusem, szczególnie dla dziewczyn, które szybko się nudzą.. :)
2. Zegarek Pierre Ricaud - również delikatny i bardzo, bardzo dziewczęcy. Lubię połączenie złota i bieli, pięknie to wygląda.
3. Zegarek Paul Hewitt - a to mój prezent świąteczny. Kolor rose gold wygląda po prost przepięknie! Jestem zakochana w tym zegarku, noszę go praktycznie codziennie. Jest dość drogi, ale jeśli ktoś patrzy na jakość a przy tym dobry wygląd to jak najbardziej polecam!







OOTD & TOUS & BIAŁA MARYNARKA

Cześć kochane! :)

Wracam do Was z nowym postem - tym razem strój dnia. Wiosna nas trochę oszukuje, znika na kilka dni i znowu wraca z pięknym słońcem. Korzystając dzisiaj z wolnego dnia wybraliśmy się na spacer i zrobiliśmy kilka zdjęć na bloga.
Szykuję dla Was jeszcze kilka fajnych postów, już nie mogę się doczekać!

Dzisiaj zrobiłam małe internetowe zakupy. Zamówiłam między innymi pastę Blanx, którą polecałyście mi wczoraj oraz 3 nowe lakiery z Semilaca. Będą idealne na wiosnę i lato! (130, 022 i 008) A w przyszły czwartek wybieram się do fryzjera, aby odświeżyć moje sombre, bo widzę jak z dnia na dzień kolor mi ucieka i podciąć trochę włosy, bo już tracę nad nimi kontrolę. Dziewczyny z dłuuuugimi włosami - na pewno wiecie o czym mówię. :)

Jakie macie plany na weekend? U mnie zapowiada się baaardzo pracowicie. Całą sobotę i niedzielę spędzę w pracy, ale tak to jest, gdy jest się ''świeżakiem''. :)

Nie przedłużając - wróćmy do stroju dnia.


buty - DeeZee
torebka - TOUS
spodnie - dress_shop.pl
marynarka - farfashionbutik
bluzka - mamai_boutique
bransoletka - byilo.pl
okulary - H&M







Ściskam!

Co jest w mojej torebce? + MOJA KOLEKCJA

Cześć kochane!

Jedna z Was zaproponowała, abym stworzyła post typu - co można znaleźć w mojej torebce. Pomysł wydaje mi się fajny tym bardziej, że cały czas (jak już zauważyłyście) chodzę z miniaturowymi torebkami. Szczerze powiem, że duże torby średnio mi odpowiadają. Noszę je tylko wtedy, gdy muszę zabrać naprawdę masę rzeczy i wiem, że nie zmieszczę ich w nic innego. Typowe shoppery królują u mnie głównie jesienią i zimą.


ALDO

Miłość do małych torebek zrodziła się u mnie już kilka lat temu. Mama zawsze śmiała się ze mnie, mówiąc - '' Ty jak zwykle ze swoją WIELKĄ torbą ala podróżniczą ''. Nie mogła zrozumieć jak kobieta i wtedy jeszcze nastolatka, może chodzić z takimi torebeczkami. :)



Pewnie zapytacie - to co Ty tam nosisz, co tam zmieścisz? No właśnie. :) Tylko i wyłącznie potrzebne mi rzeczy. Nie noszę kosmetyczek, lusterka, perfum (chociaż teraz mieszczę miniaturowe perfumy) i wielu innych typowych, damskich pierdółek. Po większą torebkę sięgam wtedy, gdy mam dużo zajęć, co wiąże się z zeszytami, kserówkami, jakimś drugim śniadaniem.



Jeśli chodzi o to, co można znaleźć w mojej torbie..

*power bank
*mini perfumy
*ulubiona szminka
*telefon
*portfel (kupiony specjalnie MAŁY, aby mieścić... :) )
*klucze do mieszkania
*słuchawki
*i czasami, naprawdę czasami tangle teeze



STRADIVARIUS



Dajcie znać co Wy nosicie w swoich torebkach - małych lub dużych. Czy lubicie takie miniaturki? I czy wyobrażacie sobie nosić tak mało rzeczy? :)

Jeśli macie jakieś ciekawe propozycje co do kolejnego postu to piszcie śmiało. Chętnie odpowiem, opiszę coś co Was interesuje i ciekawi. 

Ściskam!



OOTD & BEJSBOLÓWKA & REEBOK CLASSIC

Cześć kochani!
Jak już wiecie - jestem właśnie na Mazurach u moich rodziców. Korzystając z wolnego dnia, wybrałyśmy się siostrą i naszą miniaturką na promenadę.
Pogoda dopisała, więc zrobiłyśmy kilka fotek i zaliczyłyśmy długi spacer. Dziś chciałabym Wam pokazać moją bluzę bejsbolówkę, którą na pewno będę męczyć i męczyć na wiosnę. :)

Przygotowania na Święta ruszyły u nas pełną parą, chociaż szczerze Wam powiem, że Wielkanoc nie należy do moich ulubionych świąt. Dom lśni, zakupy zrobione, a więc zostało tylko czekać na niedzielne, rodzinne śniadanie. :)

Chciałabym jeszcze wspomnieć o Daily Vlogu. Nagrywałam go cały dzień i jak na złość, przez 3 godziny nie mogłam go zrenderować. Niestety musiałam uciekać na pociąg, a więc wszystkie pliki zostały w Olsztynie. Jak już nagram filmik, to ZAWSZE musi być coś nie tak. Męczyłam się 3 godziny i nic, nic się nie ruszyło. A więc muszę Was przeprosić i obiecuję, że po powrocie jeszcze raz do tego usiądziemy i postaramy się rzucić film jak NAJSZYBCIEJ. :)

Przejdźmy do zdjęć. Od razu przedstawię Wam moją miniaturkę - Roksi. Chociaż doskonale znacie tego łobuza ze snapów. :)


 Buty - ADRENALINE.PL
 BLUZA - BY DESIGNE STORE





TOREBKA - FEERIA

WIOSENNY STRÓJ DNIA & PASTELOWY SWETEREK

Cześć kochani!

Wracam po krótkiej nieobecności z nowym wpisem. Pogoda od kilku dni jest wręcz WIOSENNA w naszym mieście, a więc skorzystaliśmy z okazji i w Dzień Kobiet wyruszyliśmy na zdjęcia. :)

Po długim spacerze ulicami Starego Miasta i przepysznych naleśnikach postanowiliśmy zrobić kilka zdjęć, abym mogła pokazać Wam jeden z moich ulubionych outfitów, który na pewno będę męczyć i męczyć w wiosenne dni. Są to idealne kolory jak dla mnie, kocham biel i pastele.

Chciałabym jeszcze wspomnieć o moim kanale na YouTube. Tak, tak - jeszcze niedawno mówiłam, że to nie jest dla mnie. Że wstydzę się, że nie potrafię. I tak jest! Wstydzę się strasznie, czasami gadam głupoty, ale powiem Wam, że mam wielką frajdę i radochę. Może rzeczywiście wkręcę się w to 100% i coś z tego wyjdzie? Zobaczymy. :) Niżej podam Wam link, aby nie było wątpliwości co do wyszukiwania. Jeszcze niedawno nie mogliście wyszukać mnie poprzez nick ''magdanlenavideo'', ponieważ musiałam dozbierać 100 subskrybentów. Teraz wszystko jest już zmienione, jest Was ponad 300 i YT działa idealnie. Także zachęcam Was do łapek w górę i subskrypcji. Jeśli macie jakieś pomysły co do filmików (oprócz daily vlogów) to piszcie, chętnie poczytam Wasze propozycje. :)

Wiem, że kilka z Was bardzo nalega na filmik o pielęgnacji włosów, chociaż już mówiłam i pisałam (jest wpis na blogu), że moja pielęgnacja jest naprawdę baaaardzo uboga! Pomyślę jeszcze nad tym, ale film pewnie trwałby max. 5 minut, haha. :) Także dajcie mi chwilkę do namysłu.

Wracając do tytułu - przedstawiam Wam mój dzisiejszy strój!












SWETEREK - SELFIEROOM
KURTKA - H&M
TOREBKA - SELFIEROOM
SPODNIE - STRADIVARIUS
BUTY - DEEZEE
OKULARY - H&M
POMADKA - ROUGE VELVET PINK PONG
ZEGAREK - PIERRE RICAUD



Mieszani ulubieńcy lutego!

Cześć!

Jak widzicie po tytule i jak wspomniałam na porannych Snapach, postanowiłam napisać post o mieszanych ulubieńcach. :)
Korzystając z wolnego dnia ( i tego, że rozkłada mnie choroba..) mogę bezkarnie wygrzewać się pod kocem i stworzyć dla Was coś ciekawego.
Jakiś czas temu na blogu pojawił się post o typowo kosmetycznych perełkach, a dzisiaj wszystko pomieszam. Będzie trochę jedzenia, trochę kosmetyków i jedna książka.




















Zacznę od lokówki BaByliss. Ostatnio naszło mnie na robienie loków. Gdy pierwszy raz zrobiłam sombre to dzień w dzień kręciłam włosy, ponieważ taki efekt podobał mi się najbardziej. Moja ''mania'' minęła i jakiś czas temu znowu wyciągnęłam lokówkę z szuflady i męczę włosy. :)
Lubię grube loki, więc jeśli również chcecie uzyskać taki efekt to polecam Wam szerokie/grube lokówki. Nie wiem jaki to jest model, bo nie mam już opakowania od niej, ale wiem, że ma ona 32 mm. :)




















Primer i tusz do rzęs - BENEFIT. Ten duet z pewnością znacie, bo ''męczyłam'' Was konkursem i zdjęciami. :) Moje pierwsze wrażenie było mieszane, wydaję mi się, że nałożyłam na rzęsy za dużo produktu. Po kolejnym podejściu byłam zakochana! Najpierw nakładamy primer, który delikatnie farbuje nam włoski, a później dokładamy tusz, który przepięknie pogrubia i wydłuża rzęsy. Na tą chwilę, mogę powiedzieć, że nie miałam lepszego tuszu do rzęs. Ten duet pobił mój ukochany tusz z Loreala. No cóż. :)




















Cudeńko z Astora - kolor 003. Przez prawie 4 lata używałam tylko i wyłącznie bronzera z H&M. Był dla mnie najlepszy, idealny kolor dla mojej cery. Ostatnio niestety spadł mi na podłogę i możecie domyślić się, co się z nim stało.. Zero szans na uratowanie. A więc musiałam przeprosić bronzer z Astora. Lubię go i możecie zobaczyć jak namiętnie go używam, widać już denko. :)
Trzeba być ostrożnym z tym produktem, ponieważ obok jest dodany róż. Połączenie obydwu produktów daje naprawdę MOCNY efekt, więc trzeba uważać.




















A skoro jesteśmy przy kosmetykach to pokażę Wam jeszcze podkład, który jest warty uwagi. :)
Niedawno wstawiłam jego zdjęcie na IG, sporo z Was pisało, że nacie go i naprawdę lubicie.
I ja również go lubię! Świetna konsystencja ( nie jest lejący), idealne krycie jak na moją cerę i niska cena. Wzięłam go z ciekawości i na pewno do niego wrócę. :)




















A teraz... JEDZENIE! :) Jak zauważyłyście na moim Snapie i IG ten sos bardzo często gości w mojej kuchni. W Biedronce są teraz jakieś azjatyckie/indysjkie itp. produkty, naprawdę jest w czym wybierać. Generalnie nigdy nie kupuję gotowych sosów, zawsze robię sama. Ten wzięliśmy wraz z moich chłopakiem z ciekawości i przepadliśmy. Są przepyszne! Dostępne są chyba 3 rodzaje, 3 różne smaki. Kupiliśmy każdy z nich i naprawdę żaden nas nie zawiódł. Ostatnio będąc w Biedronce znowu zrobiliśmy zapas, ponieważ były nadal w sprzedaży. Jeśli jeszcze nie próbowaliście to polecam! Kosztują tylko 5zł. Idealnie pasują do krewetek i kurczaka.




















Mój ulubiony sos Sweet Chilli. Dodaję go tonami do tostów, kanapek, jajek czy nawet do obiadu. Lubię takie smaki. Nie wiem czy jest dostępny w Polsce, może wiecie? Jeśli tak to dajcie znać, chętnie zaopatrzę się w większą ilość. :)




















Przeskakujemy w zupełnie inną tematykę. Zegarek DW. Dostałam go w ramach współpracy i jestem zauroczona. Delikatny, z pięknymi kolorami, idealnie wpasował się na mój nadgarstek. :)
Jeśli jesteście zainteresowani to na hasło ''xmadeleine'' mam dla Was rabat 15% na zegarki DW. :)




















Woski z Yankee Candle. Oooo tak, to z pewnością nie tylko ulubieniec lutego, ale i pozostałych miesięcy, Mam kilka swoich ulubionych wosków i przeważnie kupuje je cały czas, nie szukając niczego innego. Ostatnio w moje ręce wpadł ten jeden i przepadłam, znowu. :) Zapach jest przepiękny, delikatny. Dziś go rozpalę i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.




















I ostatnia już rzecz.
''Dziewczyna z pociągu'' czytaliście? Ta książka była po prostu wszędzie. Dostałam ją na Święta i przeczytałam w 2 wieczory. Na początku strasznie mi się ciągnęła, odkładam ją i brałam ponownie. Dopiero w połowie akcja zaczęła się rozwijać i przeczytałam ją jednym tchem, z ciekawości.
Jest fajna, w sam raz na zimny wieczór z kubkiem herbaty. Więcej Wam nie będę zdradzać.. :)

Dajcie znać czy znacie, którąś z polecanych przeze mnie rzeczy i co o nich myślicie!
Ściskam! :)

Steamaster - moje pierwsze wrażenia. Czy warto kupić?

Cześć,
już dawno, dawno temu zauważyłam, że sporo osób posiada Stemastera. W okresie świątecznym rozglądałam się wraz z koleżanką za takim małym żelazkiem parowym. Jednak nasze poszukiwania nie zakończyły się sukcesem. Teraz, dzięki uprzejmości firmy Stemaster miałam okazję wypróbować żelazko parowe w domu. :) Efektami i całym przebiegiem pracy z wielką chęcią podzielę się z Wami w dzisiejszym poście.




















Do wyboru macie kilka kolorów żelazka, ja wybrałam szary. Jest to model em-101.
Do środka musicie wlać wodę destylowaną, którą można kupić na każdej stacji benzynowej. Litrowa butelka kosztuje tylko 1,99 PLN. Zbiornik ma pojemność 2,6 litra. Z tyłu macie 2 przyciski, które służą do regulacji mocy wydzielania pary, co jest bardzo istotne. Wybieracie sobie moc w zależności od tkaniny, którą chcecie wyprasować.

Na pierwszy ogień poszła moja bluzka, która nie była AŻ tak bardzo pognieciona, aczkolwiek chciałam sprawdzić jak żelazko poradzi sobie z dość małymi zagnieceniami.




















Po 45 sekundach urządzenie było gotowe do pracy. I faktycznie - poszło szybko i gładko, bluzka w bardzo krótkim czasie była wyprasowana.




















A tak prezentuje się już wyprasowana. Widzicie różnice?


Kolejną rzeczą była moja koszula. Tutaj zaczęły się małe problemy. Generalnie przód prasował się dość ciężko. Sądzę, że to wina materiału - 100% wiskoza. O kieszonkach nie było zupełnie mowy, aby zrobiły się proste. Przy prasowaniu tej koszuli miałam ochotę po prostu wziąć żelazko i dokończyć sprawę - ale wiem, że kieszonki i kołnierz są trudniejsze do wyprasowania parą.



Nie mogłam doprasować koszuli do końca, co strasznie mnie denerwowało. Zrobię do niej drugie podejście. Kolejną rzeczą była koszula Jarka.

Koszula była bardzo pognieciona i szczerze Wam powiem, że wyprasowanie jednej połowy zajęło nam trochę czasu. 

Wyżej możecie zobaczyć jak wygląda wyprasowana połowa koszuli. Jak sądzicie, czy efekt jest OK? Prasowaliśmy ją naprawdę dość długo i materiał ten był ciężki do wyprasowania.

Na ostatni ogień poszła dresowa spódniczka. Tutaj tak samo jak w przypadku bluzki, wszystko poszło szybko i gładko. Jestem zadowolona.


Chciałabym jeszcze wypróbować urządzenie na moich delikatnych, białych zasłonach. Odświeżyć je i wyprasować. Mam nadzieję, że efekt będzie zadowalający. :)

Żeby było łatwiej - wymienię plusy i minusy urządzenia, będziecie mogli sobie wszystko dokładnie porównać.

PLUSY :
- świetne jest to, że urządzeniem możemy odświeżyć tkaniny i usunąć brzydkie zapachy, np. dym papierosów;
- z pewnością fajny wygląda urządzenia jest wielkim plusem;
- nadaje się do prasowania praktycznie wszystkich tkanin, a więc nie trzeba martwić się tym, że coś przypalimy ( jak to bywa w przypadku zwykłego żelazka);
- jak dla mnie, plusem jest również dołączony do zestawu wieszak
- prasowanie jest bardzo, bardzo łatwe;

MINUSY :
- jak widzicie, nie poradził sobie w 100% ze wszystkimi tkaninami;
- zauważyłam, że woda bardzo szybko znika ze zbiorniczka i trzeba pamiętać, aby mieć destylowaną wodę w domu;
- czasami zostawia mokre ślady na ciuchach;


Jak już pisałam wcześniej - dla mnie to był pierwszy raz z takim urządzeniem. Wcześniej widziałam je tylko w sieciówkach. Generalnie jestem zadowolona, bo z niektórymi ciuchami poradził sobie bardzo dobrze i trwało to krótką chwilę. Na pewno muszę popracować nad techniką, jeśli chodzi o prasowanie koszul. Kołnierzyk i kieszenie są naprawdę trudne do wyprasowania.
To urządzenie jest dobre dla osób, które cenią sobie czas i wygodę. Wrzucą szybko ciuch na wieszak, raz dwa i po sprawie, gotowy do włożenia. :)
Mój Stemaster stoi grzecznie w pokoju i czeka na następny raz. Na pewno do niego wrócę i będę używać coraz częściej. Myślę, że w końcu polubię prasowanie..  :)

Dajcie znać czy macie to urządzenie, czy jesteście zadowoleni a może zamierzacie je kupić? :)


Do usłyszenia!