SEMILAC : manicure hybrydowy krok po kroku
Cześć!W końcu jestem wolna po zaliczeniach i przeprowadzce. Dużo się ostatnio działo, więc teraz oficjalnie mogę odetchnąć od tego wszystkiego. W związku z dość sporą ilością pytań dotyczących moich paznokci, a dokładniej hybryd postanowiłam napisać dla Was post. Jak wiecie jednym z moich prezentów gwiazdkowych był zestaw do wykonywania hybryd - lampa, pilniki, lakiery itp. Zaczęłam się w to bawić samodzielnie.
Niedawno rozpoczęłam współpracę z firmą Semilac, która w ramach współpracy pozwoliła wybrać mi kilka kolorów. Lakiery pokazywałam Wam na Instagramie, FB i Snapie. Niektóre z nich miałam już wcześniej na paznokciach, a niektóre są dla mnie nowością.
Dobrym powodem, aby zacząć zabawę z lakierami albo zmienić swój obecny kolor są zbliżające się WALENTYNKI. Jestem pewna, że już za kilka dni rozpocznie się szał na czerwone paznokcie, serduszka i inne takie. Ja nie jestem fanką czerwieni na paznokciach. Ale wykorzystałam dzisiaj przepiękny burgundowy kolor połączony ze złotem. Mogą być one dobrym zamiennikiem dla osób, które tak jak ja nie przepadają za czerwienią. :)
Pokażę Wam krok po kroku jak ja wykonuję swój manicure. Raz wychodzi mi lepiej, a raz gorzej. Jestem leworęczna, więc prawa dłoń zawsze wygląda o niebo lepiej. Wszystko idzie płynnie, równo. Gorzej z lewą. Niestety, ''używanie'' prawej ręki sprawia mi trudności - przyznam szczerze, ręka po prostu mi się trzęsie. Więc bądźcie proszę wyrozumiali tym bardziej, że nie jestem profesjonalistką i dopiero się uczę. To dopiero 3 czy 4 raz, kiedy sama sobie robię manicure.
Potrzebne będą takie rzeczy jak : aceton, cleaner, folia aluminiowa, waciki, ręcznik papierowy, bloczek polerski, pilnik oraz patyczek/kopytko , który przyda się do zdjęcia lakieru. :)
Bloczkiem polerskim delikatnie przesuwamy po pazurkach, a następnie na każdy palec nakładamy wacik nasączony acetonem.
Zawsze czekam jakieś 3-4 minuty i sprawdzam w jakim stanie jest lakier. Przyznam Wam, że na początku obawiałam się tego acetonu, bałam się, że po prostu nie poradzi on sobie z lakierem. Był dołączony razem z cleanerem do zestawu. Ale naprawdę jestem zadowolona - działa świetnie.
A tak wygląda lakier po chwili. Można pomóc sobie patyczkiem/kopytkiem w dalszym ściąganiu.
Gdy usunę lakier ze wszystkich pazurków to delikatnie je skracam, poprawiam kształt i matowię je bloczkiem polerskim.
Następnie przemywamy paznokcie odtłuszczaczem, kładę bazę i utwardzam w lampie.
Następnie cienką warstwę lakieru i ponownie utwardzam w lampie. Z każdą nowo dodaną warstwą pazurki muszą być w lampie.
Następnie kładę TOP, który też utwardzam i przecieram paznokcie cleanerem.
Na zdjęciu widać numerki kolorów, których dziś użyłam.
A tak prezentuje się całość.
Kolory są naprawdę śliczne. Idealne na Walentynki i nie tylko.
Jeśli nadal macie wątpliwości, czy zacząć wykonywać hybrydy samodzielnie w domu to naprawdę spróbujcie, bo warto! To jest naprawdę proste, a do tego możecie zmienić kolor kiedy tylko chcecie, bez umawiania wizyt i czekania w kolejce.
Do tego warto kupić jeszcze HARDA, który ratuje pęknięte pazurki i którym można przedłużyć swoje. Łatwo, szybko i do tego w domu. :)
Ja jestem bardzo zadowolona i liczę na to, że z każdym następnym razem pazurki będę wychodziły coraz lepiej i może w końcu nauczę się wzorków!
Dajcie znać jak tam Wasze pazurki!
Do usłyszenia :)













